książki
S@motność
sobota, listopad 8th, 2008 | Bez kategorii | Brak komentarzy
mnie już nie dotyczy to słowo, ale dzięki tej książce zrozumiałąm fakturę pewnych faktów, ich smak, kolor i brzmienie… Bardzo dobrze.
Czytam jeszcze wypowiedzi ludzi na temat tej książki i dziwię się ich rozpaczy nierzadko… Ja owszem, wyczułam smutek opowieści, ale dla mnie ta książka nie miała smutnego wydzwieku - racdzej jest cudowną afirmacją życia, skłania na dokładniejsze spojrzenie na świat, zmianę perspektywy.
I ja całowałam nadgarstki.
po pierwsze…
czwartek, maj 8th, 2008 | Bez kategorii | Brak komentarzy
… miało się zacząć inaczej. miałam ponarzekać, ae nie wyszło, bo życie znowu walneło nie moim obuchem.
…sama nie wiem co czuje w tej sytuacji. chcę sie do Ciebei przytulić, choć nie jestem przerażona ani nic. po części umykam i nie chcę o tym myśleć, po części odcinam się mówiac, że mnie to nie dotyczy. ale przyjdzie taki dzień, keidy bede musiała ze wszystkiego sie rozgrzeszyć i zrozumeic sama siebie w tej sprawie… zrobic z tego wszystkiego jakąś niespójną całość…
Po drugie:
Cieszę sie ze mądrosć zwycięża pierwsze nerwy. Jestem z Ciebei dumna :*
Po trzecie - nagrodę cytat. Z Dukaja. Spodoba Ci sie Lód
“…Sen mara, Bóg wiara, cy nie zdaje się pannie, że całe panny dzieciństwo to jeden wielki sen - czy nie pamieta go panna, jak się pamieta sny: urywkami, posklejane nie po koleji, scena po scenie bez związku logicznego, w jednej jestem ptakiem, w następnej rybą, w następnej człowiekiem, potem znowu ptakiem, a najdziwniejsze - najdziwniejsze jest to, ze wcale się temu nie dziwię, że jakoś to wszystko przepływa bez zgrzytów, łączy się ze sobą, nakłada, bez logiki, niemniej - jedno z drugiego w y n i k a, jak kwiat wynika z nasienia, jak kurczę wynika z jajka, jak człowiek dorosły wynika z dziecka; tak się te sceny rozwijają podług reguł tajemnych, z miękką oczywistością, w uspokajającej ciszy, pod ciepłym światłem - dzieciństwo.”
ziemia jest piekłem innej planety
środa, styczeń 16th, 2008 | Bez kategorii | Brak komentarzy
pamietam, to cytat z Huxley’a… napisany u kumpla na ścianie, przywodził mi na myśl przede wszystkim to, że w takim razie musi byc niebem jakieś innej…
a moim piekłem jest pólprzepuszczalna, przeźroczsta komora z której moge patrzeć, obserwować i widzieć… i nie moge nic zrobić…
moim piekłem są kilometry, które nie pozwalają mi przyjechać do Ciebie
moim piekłem jest bezradność…
lecz przecież to tylko kwestia Czasu
cel pisania i nie tylko
sobota, grudzień 15th, 2007 | Bez kategorii | Brak komentarzy
Byłm dzisna spotkaniu autorskim z Dukajem. Ciekawie jes skonfrontować własne wyobrażenia na temat autora prozy z rzeczywistością i zweryfikować wojapinię nie o autorze, a o człowieku.
A zaiste człowiek bystry i szybko myślący, choc niepozorny. I wszędzie z półek i kolan ludzi i rąk ludzi kusił “Lód” swoim opasłym dobrobytem stron.
Dukaj mówił o tym że nie śmieje sięz własnych dowcipów bo mu pewnie ten kawałek mózgu wrwano i że niektóre blogi to wprawki literackie.
Czytałam ostatnio całkiem średniksiazkę fantasy i stwierdziłam, że sama byłabym w stanie napisć lepszą. A potem poszłam na to spotkanie autorskie i zastanawiam sie nad celowością. Gdybym miała cos napisać i o miałoby nie być dobre to byłoby mi z tym źle. Jeszcze gorzej jest z tym, że mój ulubiony gatunek, w którym chciałabym pisać jest teraz bardzo “trendy”. Ale już tak mam. Moje odkrywanie swej seksualności zbiegło się z wielkim boomem na udawanie lesbijek, mój rodzący się pęd aby wreszcie usiaść i napsia ccoś “na poważnie” zbiega siez wielką popularnościa mego ulubionego gatunku…
I jeszcze oczwiście przychodzi ciekawość: co ma nieść sobą proza. Ja chciałabym snuć opowieści i baśnie, sprawić, żeby ludzie przeżywali historie, które chciałabym stworzyć. Ale czy to cos daje? Czy miałabym szansęjedynie stać się jakimś Coello współczesnej fantastyki podajać proste i łatwostrawne treści, których nikt “poważny’ nie bedzie czytał?
Bo mozę chciałabym poruszyć? Pieśnią, prozą, uczynkiem?
(…)
środa, kwiecień 25th, 2007 | Bez kategorii | Brak komentarzy
“Nie pamietam nawet. Teraz jednak wiem, że w odręcznym zapisie wiecej sieprzekazuje, aniżeli samą treść zawartą w ciagach liter i kombinacji ich kombinacji; patrzę na poprzednią stronę mego dziennika i widzę ów dzień - dzień przed dniem przedwczorajszym - w którym pokryłam ją mozaiką zdań wyekstraktowanych z minionych myśli. Czy muszę je czytać by przypomniećsobie nastrój tamtego wieczoru? Nie. Ale ja - a ktos obcy? Bo i dla kogo ten dziennik? Prawdą jest, ze i najbardziej sekretne pamietniki chorobliwych introwertyków pisane są przecież z podswiadomą intencją przeczytania ich przez kogoś całkowicie obcego; w rzeczy samej niczego, ale to niczego nie pisze się i nie tworzy dla samego siebie. Ciekawam wiec, w czyje rece trafi ten notatnik? Ty - ty - cóż sobie o mnie, o nas myślisz? Jak nas sobie w głowie malujesz?”
(Jacek Dukaj, Opowiadanie “Iacte” ze zboru “W Kraju Niewiernych”. Polecam wszystko tego pana :P)
I won’t try to translate Dukaj’s prose. I’m smarter than that. Go try to read it yourself
cytat na poniedziałek
poniedziałek, styczeń 30th, 2006 | Bez kategorii | Brak komentarzy
“(…) a z kolei szeryf po odbyciu kilku rozmów telefonicznych miał do dyspozycji czterech świadków, którzy pod przysięgą gotowi byli zeznać, że w chwili, kiedy łódź przepływała pod mostem, nie było na nim żywej duszy.
- To skąd na moim pokładzie wzięło się kilkaset funtów pomidorów? - spytał oburzony kapitan.
Lakoniczna odpowiedź udzielona przez szeryf zostałą powtórzona w każdym domu w Colleton. A brzmiała:
- Jak nadchodzi sezon pomidorowy, drogi panie, to cholerstwo rośnie wszędzie.”
(Pat Conrow - Ksiazę przypływów)
Jeanette Winterson
piątek, grudzień 30th, 2005 | Bez kategorii | Brak komentarzy
Tak, na ciele zapisane jest wiele pieśni i wierszy, niektóre banalne, inne ciekawe, jeszcze inne trudne.,.. Czytanie powieści Wiedźmy Winterson, kiedy jest siesamemu jest trudne. Kiedy nie jest sięsamemu - rónież…
I dlaczego Mistrzyni Opisu Sensualnego gust ma podobny do mojego, opisuje chmurę motyli rudych wokół głowy? Dlaczego pięknie tak potrafi pisać o miłości, choć nie, raczej i o Miłości, o tym, jak kochanie wszystko zmienia…
O tym, jak dwoje ludzi tworzy doskonałą jedność, jednakowoż nie zatracajac siew sobie nawzajem…
(owszem, wiem, tłumaczenie nie oddaje klimatu… wiec wklejam fragment oryginału)
“I had said them many times before, dropping them like coins into a wishing well, hoping they would make me come true. I had said them many times before, but not to You…”
(I always ment it…)
różnosci
środa, styczeń 12th, 2005 | Bez kategorii | Brak komentarzy
Tyle się ostatnio działo, a ja nie mogłam się zalogować…
To tak, jak bym cś przegapiła, już myślni nie są tak oczywiste…
Więc - po pierwsze - przeczytałam “Pielgrzyma” Coehlo… Spodziewałam się dużo mniej po tej książce, jako że jest tak popularna, że chyba stałą się już elementem kultury masowej, a całokształt tejże nie cieszy się u mnie zbyt wielką renomą.
JAk określiła moja kumpelka “świat potrzebuje teraz książek, które przypominają pewne oczywiste prawdy”. Takąjest dla mnie ta ksiażka - przypomina ważne i ponadczasowe prawdy, które są tak oczywiste, że w pędzie życia często się o nich zapomina…
Dla mnie jednak najważniejszym okazało się ostatnie zdanie “Jednak przy odrobinie wysiłku zdołam może kiedyś zrozumieć, że ludzie zawsze przybywają punktualnie tam, gdzie są oczekiwani”
Przybędę więc punktualnie.. nie ma co się śpieszyć ani spóźniać. Harmonia
niesprawiedliwość
środa, październik 6th, 2004 | Bez kategorii | Brak komentarzy
Pożyczyłam od koleżanki książkę… napisana świetnie, przejrzyście, lekkim piórem. Wciągająca od początku do końca…
..ale…
…to książka o mnie. niesprawiedliwe. Autorka przecież mnie nawet nie zna. Pewnie nie wie o moim istnieniu.
A JEDNAK
InjusticeI borrowed a book from a friend… it’s very well written, clear, the writing subtle, drawing the attention of the reader from the bieginning until the end……but…
… this book is about me. that’s injust! The author doesn’t know me, doesn’t even know of my existence!!
BUT THEN
| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « sierpnia | ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | |||
