and the moon is my guide
poniedziałek, styczeń 25th, 2010 | Bez kategorii
Za mną pierwszy weekend nagrań do nowej płyty. Wielka lekcja cieprliwości i pokory i zdaję sobie sprawę że jestem obecnie na poziomie ni-pies-ni-wydra, bo nie jestem wymiataczem który wchodzi do studia i z marszu nagrywa wszystko, ale nie jestem też nieopierzona pindzia, której mówi sieco ma zrobic a ona bezmyślnie robi tak właśnie.
Jeżdżę po nocach swoim harfmobilem i jakos tak wychodzi że przez cały czas jak jadę odprowadza mnie absyntowy księżyc, zachodząc mniej wiecej w okolicach czasu kiedy dojeżdżam na miejsce, przybiera wtedy wygla kromki chleba, takiej ciemniejacej i wielgnącej, dążąc ku pełni nieubłaganie.
Doszła wełna na moją szatę rytualną, jest piękna i morska, mam nadzieję, że szata też taka wyjdzie.
A po niedzieli mam wrażenie, że potrzebujesie”rozpiąć” i nie wiem czemu w mojej głowie obrazy wspólnego prysznica i masażu, siedzenia do późnych godzin w czyichś objęciach i po prostu czucia się bezpiecznie są tak bezosobowe - choctak bezpieczniej.
Tęsknie za ideami i odczuwaniem, za tym “ja” w “my”, nie za osobami któe kochałam.
Jestem złem. :>
A dojechawszy wreszcie do domu z prawdziwą lubością i spokojem zanurzyłam ise we własne łóżko, choć w głowie mnóstwo nagraniowych wątpliwosci i własnych przeczuć nieuczesanych i rozedrganych… martwiesieo rzeczy przyziemne i materialne tak, jak i o te niematerialne, ale dom to jednak dom…
Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Dodaj komentarz
| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « sierpnia | ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | |||
