Bez kategorii
cytat na dziś
środa, wrzesień 8th, 2010 | Bez kategorii | Brak komentarzy
Dlatego zgodziłaś się na sesję zdjęciową bez makijażu?
Sama to zaproponowałam. Chciałabym namówić nasze gwiazdy, celebrytki, żeby zaczęły pokazywać się prawdziwie. Ja na co dzień w ogóle się nie maluję. Myślę, że w dzisiejszej kulturze makijaż jest trochę formą maski ochronnej. Gdzieś w nim ukrywamy też prawdę o sobie. Każda niedoskonałość musi być zakryta. Mamy pełny makijaż i chociaż leczymy depresję, na pytanie: ‘Co słychać?’, odpowiadamy z szerokim uśmiechem: ‘Świetnie’. Mamy być ludźmi sukcesu, piękni i zawsze młodzi. A przecież niczego nie musimy. W normalnym życiu są momenty dobre i złe. I normalne też jest, że czas płynie. Pogodzenie się z tym daje spokój i satysfakcję.
(wywiad z M. Jaruzelską, “Wysokie Obcasy”)
o snach
wtorek, wrzesień 7th, 2010 | Bez kategorii | Brak komentarzy
Dzis o poranku mówiłam Ci, przyjacielu:
Tak dobrze byłoby móc decydować, co było tylko snem, a co jest rzeczywistością. To, co należy do przeszłości i tak nie da się zmienic, więc w czym różnica? Byłoby tak skrajnie dobrze… no i bylabym młodsza ![]()
zanim noc
piątek, wrzesień 3rd, 2010 | Bez kategorii | Brak komentarzy
To noc tylko - mówi - nie pierwsza
Przerywasz, na usta dłoń kładziesz,
kapłanka żarliwa
bym w złą czegoś nie rzekł godzinę.
Noc minęła w półśnie i nie jestem w stanie powiedzieć co było snem, a co rzeczywistością. Dotyk palców na karku. “Dobrze mi”.. to sen? Lubie Cię, lubisz mnie ale na tym poprzestańmy. W snach człowiek który mówi o swojej chorobie. “Wezmę leki” obiecuje, jego oczy są smutne.
Wzdrygam sie budzę, cichy oddech w środku nocy. Ktoś jest. Potrzebuje tego.
A jednocześnie czerpię ciepło z wielu źródeł.
Nie chce nikogo skrzywdzic, więc myślę, mowię, robię, w tej właśnie kolejności…
Zdjęłam Twą ręke z mojego policzka. Twoje usta nie do mnie należą.
free
czwartek, wrzesień 2nd, 2010 | Bez kategorii | Brak komentarzy
Jeden sus z klifu, wiatr pod szerokimi skrzydłami. Czuję morska pianę, jak zwilża mi policzki, w nozdrzach zapach morza, wiatr we włosach i nieskrepowana wolność.
Kilka słów uwolniło mnie do końca, bym nie musiała wpijać się palcami w Twojeciało by zabić w sobie wątliwości. Zmieniam aspekty jak księżyc. Księzyc, który na dzisiejszym niebie wygląda jak połówka serca. Dąży do nowiu.
Sheela na Gig uczy, Kybele, Astaroth… otwieram ramiona i chwytam je, świete nierządnice. Dotykam swojego ciała i jestem cielesnością, wolną i przyjmującą, miękką, yin. Staję sieniczym morze które opływa, które otacza, które wyślizguje sie z palców…
Znajduję pełnię w sobie i w satysfakcji. Przeżywam. Nabrzmiewam i pulsję, czując się jak zapach świeżego, gorącego pieczywa, któy trafia wprost w najczulszą strunę duszy. To nie zagubienie to wreszcie akceptacja… Pełna akceptacja tej zmiany aspektów. Krok na ścieżce, któa, choc nie wiem dokąd prowadzi, to jednak jest moja.
A Pani oświetla ścieżkę niezmiennie…
zwyczajnie
wtorek, sierpień 31st, 2010 | Bez kategorii | Brak komentarzy
Zu wyprowadziła się dzis rano. Trochę dziwnie, zdazyłam się przywyczaić do mojej niekonfloktowej lokatorki.
Wywiesiłam ogłoszenie wczoraj i bęc! Od poniedziałku będzie nowa lokatorka. Młode dziewczę z psychologii, której chłopak mieszka ledwie kilka bloków dalej.
Poza tym wreszcie wszystko zaczyna się rozkręcać. Tłumaczenia przyniosły odpowiedni skutek, wygląda na to, że kiedy sprzedam dwuślad będe mogła zanabyć jednoślad… jeszcze obczajamy wszystkie opcje, ale wyglada na to że moi bracia mi pomogą…
Koty maja sie dobrze, młodzież zaraz sie rozjeżdża i będzie juz wogóle leniwie koci spokój a jak ferajna chorwacka Kai wróci to zabierzemy się za instalację kocich drzwi.
Poza tym jestem jak księzyc w nowiu, szalona i dzika i wreszcie przestaje mi to przeszkadzać. No i czas nastroić porządnie harfe i zabrać sie za odrabianie zadań domowych ze szkoły harfy…
Help yourself Selkie girl
poniedziałek, sierpień 30th, 2010 | Bez kategorii | 1 Komentarz
Sama zarzuciłam pętle na nasze szyje, zaciągając je wolno i nieuchronnie. Pani bawi się mną łącząc swoim blaskiem. Czuję, jak Jej srebrne palce przeplatają bez końca nici mojego przeznaczenia z innymi.
Jesteśmy węzłami - Ty, ja, blask księżyca. Słowa i pytania. “co?”. Związuję się z wami wszystkimi i czuję, jak nici wbijaja mi się w skórę.
Patrze w Twoje oczy przechodząc przez Twoją nogę, stopa przesuwa się po niej, a oczy wbite i zaczarowane. To jest tango. Nić srebrzysta splata się i w nas. Kilka słów, przypadkowa awaria odzienia i już czyżby o słowo za daleko? Rumieniec na twarzy, śmiech w uszach…
Połozyłaś mi głowę na ramieniu, to dobrze że nie widziałam Twoich oczu kiedy przechodziły Cię dreszcze dotknięć moich palców. Dotykałam ledwie szyi i karku, wplatałam palce miedzy rude kosmyki a Ty drżałaś jak liść osiki. Kiedy patrzyłaś na mnie swoimi wielkimi, brązowymi oczami (Ach, Selkie mają brązowe oczy, moze i Ty jesteś jedną z nich) miałam ochotę wpić się w Twoje usta i wychylić do dna. Nie. Są zasady…
“Dasz mi swój numer telefonu?”
a ponoć kogoś masz…
Tamten zły świt, niemoc, białe światło, wspomnienie tego, że chciałam byś został, “Odnajdź i uratuj mnie, noc za nocą bezgłośnie prosi Cię” a w uszach tylko “Nobody can help you Selkie girl!”
Selkie
sobota, sierpień 28th, 2010 | Bez kategorii | Brak komentarzy
Zabrałeś skórę w zamian przekazując dar niepamięci i jestem szczęśliwa? zadowolona na pewno w zamkniętym kręgu ramion. Patrzę na Twoje długie rzęsy, na oczy drżące pod powiekami, ucze sieskóry na pamięć. Ile dane mi jest czasu zanim nieuchronnie skórę odnajdę i wrocę do morza? Czego potrzeba żeby nagle przestawiła sie klapka w mózgu przekreślając wszystko z siłą jesiennego sztormu?
Ach, oddycham głęboko. Jestem blisko lecz daleko. Nie chcę byś cierpiał, sama też nie chcę cierpieć… ale krok juz zrobiliśmy i teraz, kiedy leżę z głową w dołku pod Twoim obojczykiem za późno na zwątpienia i ucieczki…
Chcę ceniż każdą chwilę, którą dało nam morze.
***
sobota, sierpień 28th, 2010 | Bez kategorii | Brak komentarzy
Specjalna jednostka w której małam się stawić, oddział policji do spraw paranormalnych. Spotykałam sie już z tyloma nadnaturalnymi wydarzeniami że aż dziw, że mój Talent jeszcze się nie objawił. Kobieta, która mnie sprowadziła miała frustra kiedy pieczętowała list o moim przeniesieniu. Komendant uśmiechnął się tylko dobrodusznie. Może miał dość juz pracy z wampirami i wilkołakami. “Danibh Ni Cathgaih?” - zapytał mnie. Cóż pierwszy raz słyszałam to imię, było mi nadane jakby obco. “Anette, wszyscy wołają Anette”.
Wiedziałam, że to imię coś Przebudza.
vows
czwartek, sierpień 26th, 2010 | Bez kategorii | Brak komentarzy
- wrócisz?
- będę wracać, Mo Chroí, obiecuję. Będziesz czekać?
- zawsze
na palcu słona stal obietnica
Dublin
środa, sierpień 25th, 2010 | Bez kategorii | Brak komentarzy
Idę w miasto. Doświadczać, podziwiać. Kupować książki ;P Muszę nacieszyc się ostatnim dniem w Irlandii, bo jutro to juz tylko autobusy, samoloty…
a wieczorem tango w Dublinie. Bardzom ciekawa.
| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « sierpnia | ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | |||
